Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

November 19 2014

businessman
5069 6bd5
Reposted fromcomfortablynumb comfortablynumb
businessman





Reposted fromconchiglia conchiglia viammateusz mmateusz
businessman
4201 dd22
Reposted fromhagis hagis

November 18 2014

businessman
0403 a3e0 500
ayahuasca
Reposted fromHanz Hanz viakreska-groteska kreska-groteska
businessman
1631 f353 500
Reposted fromkarmazynowa karmazynowa viaPastel-Pale Pastel-Pale
businessman
9409 ce1c
Reposted frommmateusz mmateusz

November 17 2014

businessman
0965 4385
businessman
what things on LSD really look like
Reposted fromwaka waka viasilentmaciej silentmaciej
6531 5a5e 500

onegoodglove:

needthisbook:

Ten Major Artists:

Wong Wong & Lu Lu

Wong Wong & Lulu

Pepper gazing into the mirror before a self-portrait

Pepper examining himself before commencing a self-portrait

Pepper painting his self-portrait

Pepper’s self-portrait

Tiger

Tiger the spontaneous reductionist

Misty in action

Misty goes off the wall

Minnie: abstract expressionist

Minnie, the abstract expressionist

Minnies finished work

Minnie’s Reindeer in Provence, 1992.

Smokey contemplating

Smokey painting after an hour in the catnip patch

Smokey painting after an hour in the catnip patch

Smokey at work

Ginger's 'Stripped Bare Birds', 1992.

Ginger’s Stripped Bare Birds, 1992.

Princess' 'Regularly Ridiculed Rodents', 1993.

Princess, the elemental fragmentist

Charlie the peripheral realist

Charlie, the peripheral realist

THE COFFEE SHOP NEAR MY JOB HAS THIS BOOK AND ITS SISTER BOOK:

WHY PAINT CATS

WHERE THEY ALSO PAINT CATS

Reposted fromfasel fasel viasilentmaciej silentmaciej
businessman
businessman
7142 6d92 500
Reposted fromrainingman rainingman viasilentmaciej silentmaciej
businessman
1368 2201 500
businessman
2959 60a0 500
LEGALIZE DRUGS AND GMD
businessman
Czternaście lat temu terminowałem u jednego takiego czarodzieja. Pojeb niesamowity, mistyk otoczony gromadką fanatyków. Ponoć swoje moce rozwinął sam, kiedy po eksperymencie z ziołami wyszedł z ciała i zawędrował do samej Otchłani. Mimo potęgi, jaką zdobył, ciągle było mu mało. Odurzał się coraz bardziej, ganiał nas po różne zioła, a potem zamykał się na szczycie wierzy medytując i pisząc nowe bluźniercze inkantacje. Nigdy nie zapomnę widoku jego zapadniętych oczu i skóry opiętej na wygolonej czaszce, a w szczególności rąk, chudych, pożółkłych, z nabrzmiałymi sinymi żyłami i rozlanymi krwiakami w miejscach, w które wbijał strzykawki. Nieraz po takim seansie albo narkotycznej orgii ku czci Baalzeka wymykał się, cały umazany w krwi i gównie, mamrocząc pod nosem, półnagi, zdyszany przemykał korytarzami Wieży w poszukiwaniu grzybów albo chociaż odrobiny farby, którą mógłby wciągnąć i odroczyć trochę nieunikniony powrót do świata żywych. Podczas jednego z takich poszukiwań zaszedł do dormitorium adeptów, w którym akurat siedziałem przy kuli przeglądając vichen. - Cokolwiek… Maszz może… Kurwa… Daj… no weź… Ma-asz nie pierdol wiem prze-ecież, że masz – daj, DAJ! Klej jakiś farbę ziele bagienne masz kurwa, nie próbuj kłamać sku-u-urwysynuuuu… - zawył gorączkowo rozglądając się po komnacie nieprzytomnymi oczami. Skoczyłem do szafki i zacząłem wyrzucać z niej bieliznę. W końcu znalazłem to, czego szukałem – mały mieszek z lekarstwem na kaszel. Podałem go mistrzowi – wyszarpnął mi go i zachłannie opróżnił, a następnie osunął się na posadzkę ciężko dysząc. Tej nocy siedziałem z nim i słuchałem go. Opowiadał mi o swoich kontaktach z demonami – o tym, jak w podróżach po Otchłani zawiązał Pakt z Fauculusem, jak oddawał mu się za odrobinę magicznej wiedzy – jak mordował prostytutki w rodzinnym mieście, by złożyć je w ofierze i jak został za to wygnany. Mówił o swoim marzeniu – pragnął pochłonąć moc tylu demonów, by móc dorównać bogom. Twierdził, że ma na to sposób. Minęło kilka tygodni. Mistrz zdawał się nie pamiętać o naszej rozmowie, a ja nie chciałem mu o tym przypominać. Czyściłem kotły i wyganiałem zaspane kurwy z jego komnat, a po pracy czytałem księgi zaklęć i gapiłem się w kulę. Myślałem, że tamta noc nie pociągnie za sobą większych konsekwencji. Jak już się pewnie domyślacie, myliłem się. Mistrz wezwał mnie do siebie, samego. Od razu poczułem niepokój – na wyższych piętrach wieży bywałem rzadko, a i wtedy zawsze w towarzystwie reszty terminujących. Kiedy uchyliłem drzwi do pracowni zobaczyłem jego, Czarodzieja umazanego po pas w cuchnącej mieszaninie wydzielin ciała. Pokój cały pokryty był bluźnierczymi napisami, pustymi naczyniami po halucynogennych eliksirach i kawałkami drobnych ciałek. Niemowlęcych. Mag odwrócił się do mnie i uśmiechnął. Zęby miał czerwone od krwi. Zebrało mi się na torsje. - To był jedyny sposób, żeby go wezwać. – powiedział. - Wezwać kogo? – spytałem przerażony. - Jego! Anioła! – krzyknął Czarodziej wskazując na podwyższenie znajdujące się przy otwartym wysokim oknie. Rzeczywiście, leżał tam nagi anioł o złotej twarzy. Skrzydła miał połamane, a gardło wyglądało na przegryzione. – Wyssałem jego krew i pożarłem duszę. Wiesz co to oznacza?! Wiesz, co się stanie z tym, który pożera anioły i diabły? - Nie! – zapłakałem. - JESTEM BOGIEM! – wył. - UŚWIADOM TO SOBIE! – dodał zagarniając mnie ramieniem i ciągnąc w stronę anioła – TY TEŻ JESTEŚ BOGIEM, TYLKO WYOBRAŹ TO SOBIE! Nie, proszę! – jęczałem miażdżąc przy każdym kroku dziecięce kończyny. – NIE! – krzyknąłem już bardziej stanowczo, odrzucając przy tym jego rękę. - JESTEŚ NIEPOCZYTALNY, ZA CZYNY SWE NIEODPOWIEDZIALNY! – wrzeszczał Magik napierając na mnie. Przestraszony odepchnąłem go na podest. Ciało anioła zsunęło się z niego i wypadło przez okno. Czarodziej chwycił za skrzydło, jednak było już za późno. Anioł pociągnął go za sobą w dół. Od tego czasu zerwałem z magią. Wróciłem do mame i lurkuję teraz ze starej kuli pracując na pół etatu w sklepie ze zbrojami. Mam tylko nadzieję, że prawda o śmierci Czarodzieja nigdy nie wyjdzie na jaw. PS TAK BYŁO
Reposted fromsilentmaciej silentmaciej
businessman
8009 8f2d
co ten wiczan
Reposted fromsilentmaciej silentmaciej
businessman
businessman
6515 a1cc 500
Reposted fromsilentmaciej silentmaciej
businessman
7370 0bba 500
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl